Wypłyń na głębię (Łk 5, 4)

Nowe, nowe, nowe! Czyli Kalendarz Kobiety 2019 na horyzoncie!

Po wielu miesiącach pracy nad nowym Kalendarzem Kobiety i programem formacyjnym nadeszła ta wielka chwila... ujawnienia efektów. 

Mogę więc dziś powiedzieć: oto on. Kalendarz Kobiety 2019.

Kalendarz o świętości i ze świętymi marzył mi się już od dawna. Właściwie był zaplanowany już w 2016 roku - zgodnie z kolejnością: kobiety Nowego Testamentu, kobiety Starego Testamentu (ta kolejność - choć nie historyczna, wydaje mi się w formacji bardzo pomocna!) i kobiety święte! Wiedziałam, że jeśli będą nowe, to właśnie takie. 

Praca nad nim rozpoczęła się więc w moim sercu już dawno - właściwie już w ubiegłym roku, kiedy zaczęłam mocniej odkrywać temat świętości, świadomie szukając i podążając za świętymi niewiastami. Ale dobrze wiem, że to... dopiero początek. I nie, nie jest tak, że temat świętości to temat na 2019 rok. Nie jest tak, że to temat na rok. To temat na dziś i jutro, i na całe nasze życie! 

Każdy Kalendarz Kobiety (a było ich już 5!) miał przypominać o Nim. O Tym, który chce być (i często my też tego chcemy, prawda?) pierwszy w naszym życiu. Każdy był wypełniony treściami pomagającymi pamiętać o Nim i o drodze, na której jesteśmy. Ale ten jest naprawdę wyjątkowy. Ten w każdym tygodniu przypomina o najważniejszym celu naszego życia - o świętości i drodze do Nieba!

Naszą kobiecą drogę do świętości będziemy odkrywać w doborowym gronie 65 niewiast! A jestem pewna, że Pan na naszej drodze postawi jeszcze inne (o których wzmianki do Kalendarza możemy dopisać same!).


Dlaczego właśnie one, święte mają nam towarzyszyć? Czy nie ustawią zbyt wysoko poprzeczki dla takich zwykłych kobiet (jeszcze nie-świętych) - jak my? Rzeczywiście, one mogą czasami wydawać się zbyt idealne, byśmy mogły się z nimi tak po prostu zaprzyjaźnić. Albo zbyt odległe - gdzież nam jeszcze do Nieba!... Czy jesteśmy już tak odważne jak św. Perpetua i Felicyta, by oddać życie za Jezusa? Tak bliskie Chrystusowi, by rozmawiać z nim poufale jak św. Faustyna? Tak zapatrzone w Niego, by wszystko zostawić? Tak pewne dróg Bożych, że aż pouczające papieża - jak św. Katarzyna ze Sieny?...

Tymczasem, kiedy poświęcamy im czas i spotykamy się z nimi tak naprawdę, to może się okazać, że one są kobietami bliskimi nam także przez swoje ziemskie zmagania, doświadczenia i radości! A teraz - w Niebie - są gotowe za nami się wstawiać i już czekają, by móc nas wspierać jeszcze mocniej!  

Premiera: 8.10. Kalendarz w dniach 17.09-7.10 dostępny w przedsprzedaży

 

Program formacyjny i innowacyjna platforma... formacyjna!

Ale to nie koniec nowości! Jest jeszcze jedna propozycja, o której do niedawna nie ośmielałam się nawet marzyć. Czyli platforma internetowa do formacji! 

Kiedyś był program Między Niewiastami, potem program #jawJEGOoczach, później programy formacyjne z notesami i materiałami online (wciąż można dołączyć do programu z kobietami Starego Testamentu, a program z kobietami Nowego Testamentu w odświeżonej wersji będzie dostępny w nowym roku). Wiem, że znalezienie dobrego, pomocnego systemu do formacji nie jest łatwe, a tym bardziej... wcale nie tak prosto go stworzyć! Przekonuję się jednocześnie, jak bardzo jest potrzebna dobra pomoc i narzędzia!

Dlatego też program formacyjny uBOGAcONA na drodze do świętości jest pierwszym, który będzie dostępny na osobnej - specjalnie przygotowanej do tego - platformie ubogacona.pl - ze wszystkimi treściami i narzędziami! To program spotkań z 12 świętymi kobietami (4 tygodnie na każdą bohaterkę), podczas których będziemy odkrywać ich życie i duchowość. Będą oczywiście zadania! A pomocą i materialnym stałym przypomnieniem będzie notes. 

 

 

Wśród naszych programowych niewiast m.in. św. Hildegarda, św. Klara, św. Faustyna czy św. Joanna Beretta Molla! 

To będzie naprawdę uBOGAcONA droga!

 

***

Kalendarz Kobiety 2019 wraz z programem dostępny już także w przedsprzedaży (do 7.10).

www.sklep.ubogacona.pl

 

Czytaj dalej...

O kobiecie z dzbanem oliwy i o tym, że Bóg wie ile potrzebuję!

Historia kobiety z dzbanem oliwy to zaledwie kilka wersetów w 2 Księdze Królewskiej (2 Krl 4, 1-7), ale jest na tyle piękna, że zapragnęłam uczynić ją historią miesiąca (dokładnie czerwca!) w Kalendarzu Kobiety 2018. Poruszyła mnie kiedyś do głębi i nadal jest wielką inspiracją. Gdybym mogła nadać imię tej bohaterce, nazwałabym ją... uBOGAcONA. Naprawdę na nie zasługuje w pełni! A że możemy bardzo owocnie rozważać jej historię wraz z dwiema innymi opowieściami (bardzo kobiecymi!) z tych Ksiąg, to uczyniło ją jeszcze piękniejszą i bogatszą! 

Spotykamy ją w naprawdę rozpaczliwej sytuacji. Nie ma już nic. Straciła wszystko, to znaczy przede wszystkim - wszystkich. Straciła męża, a za chwilę straci także swoich synów. Nie tak, jak matka traci synów, którzy wiążą się ze swoimi żonami. Ale w sposób najokrutniejszy - jej dzieci staną się zapłatą za długi, staną się niewolnikami. Ona zostanie sama, bez męskiego wsparcia. Ale i oni zostaną jakby sami. Nie ma żadnego sposobu, by temu zapobiec. Jeszcze są przy niej, ale wie, że już jakby ich nie ma. Czy można jeszcze coś zmienić? Byłaby gotowa na wszystko. Więc podejmuje próbę, wołając do proroka Elizeusza. Powołuje się na wiarę swojego męża - ucznia proroków. 

Elizeusz poproszony o pomoc nie pyta o jej wiarę, nie wznosi modlitw do Pana, ale... zapytuje o jej zasoby. „Wskaż mi, co posiadasz w mieszkaniu” (2 Krl 4, 2) Chce ustalić nie to, co może dać Bóg, nie to, jak wierny Bogu był jej mąż, nie to, co on ma w zanadrzu, ale to, co ona ma. Jakiż paradoks! Przecież ona jest bardzo uboga, przecież - gdyby coś miała - nikt nie odebrałby jej synów! Co ona ma? Widzi, że nic. Nie dostrzega, że to jest prawie nic.  

Prorok jakby mówi do niej (ale może i do nas dzisiaj?) - skoro widzisz te braki, widzisz swoją beznadziejną sytuację, płaczesz, krzyczysz i wołasz o ratunek w swojej biedzie, to teraz zobacz, co jest po Twojej stronie. Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu. Po swoim wnętrzu. Co tam jest? Nie: czego tam nie ma. Ale co tam możesz znaleźć? Nic. To pewne. Ale zaraz, zaraz. Jest jeszcze dzban oliwy… Więc jeśli ona się dobrze rozejrzy, to dostrzeże i to. To, co ma. To bardzo niewiele. W porównaniu z ceną jej dzieci, ona - ta oliwa - jest bezwartościowa. Ale można coś z tym zrobić!

Elizeusz daje jej dokładne instrukcje. Ma pożyczyć naczynia od sąsiadów. Każe jej wyjść od siebie, poprosić o pomoc, zaangażować innych. I uczynić to z rozmachem! Tłumaczenie z Edycji św. Pawła mówi, że ma pożyczać i to niemało”. Tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia brzmi ciekawiej: tylko nie żądaj zbyt mało” (2 Krl 4, 3).  Ma się nie ograniczać, ma przyjmować dary, ma prosić o dużo. Dużo pustych naczyń pożyczonych, a więc przyniesionych na chwilę, nie wydaje się szczytem marzeń czy oznaką bogactwa. Jest to też wbrew jej potrzebom, a dziś całkiem wbrew idei minimalizmu. Ale ona nie docieka, nie kalkuluje, tylko wykonuje polecenia. Bo czasu też nie ma. Ma pozwolić, by inni dzielili się z nią. By była obdarowywana. Daje też wszystkim sąsiadom znać o tym, co się dzieje, choć sama tego nie wie. Ale nie ma nic do stracenia, skoro zaraz może utracić wszystko. Synowie donoszą kolejne dzbany, a ona przelewa oliwę, która wciąż w cudowny sposób płynie... Wyobrażam sobie, jak jej dom zapełnia się naczyniami, jak powoli zaczyna brakować miejsca, by swobodnie się przemieszczać. Aż w końcu kończą się naczynia. Ona jest gotowa je dalej ustawiać - myśli maksymalistycznie, a może tak skupia się na zadaniu, że nawet ich nie liczy, tylko przelewa - ale tych już nie ma, jak donoszą jej dzieci. I wtedy oliwa także się kończy. Dokładnie w tym momencie, gdy braknie miejsca. I naczyń. W tej chwili, gdy wszystko już wystarcza. Pan wie, ile ona potrzebuje. Wie, kiedy potrzebuje. 

 „Idź, sprzedaj oliwę, zwróć twój dług , z reszty zaś żyjcie ty i twoi synowie" (w. 7)

Nie prosiła o środki do życia, prosiła, by jej synowie byli z nią. Nie widziała jeszcze tej potrzeby, ale Bóg przewidział. Dosłownie wszystko.  

Uwielbiam tę historię o kobiecie, która zaraz ma stracić wszystko, choć już jest bardzo uboga! W odpowiedzi otrzymuje więcej niż mogła sobie wymarzyć. Ale do tego WIĘCEJ prowadzi droga. Bóg czyni cud, najpierw zwracając jej oczy na to, co ma. Nawet jeśli to tyle co nic. A potem angażuje ją i innych w to działanie. Wypełnia puste naczynia. Wypełnia jej serce. 

A czy moje widzenie braku nie zasłania mi oczu na to, co mam?  Czy jestem wdzięczna za to, co mam?  Czy wiem, jak z tego korzystać? Co robię, by to niewiele stało się większe? Z jakiej małej miarki we mnie Bóg może uczynić cuda? Z małej wiary, ufności, wiedzy?... Czy jestem gotowa przynosić puste dzbany mojego serca, by On pomagał mi je napełniać? Czy jestem gotowa wykonać przy tym pracę?...

Zapraszam Was serdecznie do rozważania tej historii w czerwcu i nie tylko!...

***

W Księgach Królewskich czytamy także o dwóch innych kobietach, których historie są dość podobne do tej o kobiecie z dzbanem oliwy. Też opowiadają o cudach. Też mówią o biedzie i bogactwie. O hojności Boga, ale też człowieka. O matczynych sercach i o Bogu, który widzi potrzeby, których my same nawet nie dostrzegamy. Jest to wdowa z Sarepty (1 Krl 17, 8-24) i Szunemitka (2 Krl 4, 8-37). One wszystkie pojawiły się w programie formacyjnym uBOGAcONA między niewiastami Starego Testamentu - możecie je więc odnaleźć w notesie.

A w drugiej połowie czerwca 2018 facebook live, podczas którego będziemy czytać te historie! (Live na grupie dla użytkowniczek Kalendarza Kobiety 2018 lub programu formacyjnego z kobietami Starego Testamentu). Szczegóły będą podane na grupie

Czytaj dalej...

Między niewiastami Starego Testamentu (1) Ewa | + planer na styczeń!

Droga Ewo!

Nie mogło Ciebie zabraknąć. Nawet mogę powiedzieć więcej - nikt inny nie mógł pojawić się na początku tegorocznych spotkań z kobietami Starego Testamentu, jak właśnie Ty! Ukazujesz nam piękno Początku i Źródła. Przypominasz, że przyczyna naszego życia nie ma żadnego wytłumaczenia dla ludzkiej logiki, bo Miłość ją przekracza! W Twoim blasku  - jako Córki Króla i w Twoim upadku - jesteś bliska wielu z nas. Może my kobiety rozumiemy Ciebie najlepiej, właśnie w tym rozdarciu. Próbuję od wielu lat zrozumieć dlaczego. Dlaczego tak było u Ciebie i dlaczego tak dzieje się też u nas.

Czy myślałaś o sobie Córka króla - jak to dziś głosimy? Jestem tego bardzo ciekawa! Czy usłyszałaś od Stwórcy, że jesteś bardzo dobra i bardzo piękna? Bo wiem, że On tak właśnie powiedział (zob. Rdz 1, 31). Powtarzają to do dziś ludzie w niemal wszystkich językach, w różnych zakątkach świata. My wiemy. Ty musiałaś mieć namacalne dowody i bliskość Tego, który to potwierdzał. Czy można chcieć więcej pewności? Wyobrażam sobie, jak przeglądasz się z zachwytem w tafli wody albo w oczach Adama, jak ozdabiasz swoje włosy kwiatami, może głęboko przejęta swoim wielkim zadaniem w świecie – niesienia tego dobra-piękna dalej. A może nawet za bardzo o tym nie myślisz, nie uwznioślasz tego, co jest i tak już wzniosłe, tylko po prostu - jesteś. Wiesz, że nic nie dodaje ani nie ujmuje Ci wartości. Jesteś kim jesteś. Jesteś, kim On chciał, byś była. Czy to nie jest wystarczające?... Podejrzewam, że nie masz pokusy porównywania się, czujesz się jedyna, wyjątkowa. Bo i przecież taka jesteś, taką Cię poznajemy. Nieważne, czy byliby wokół inni ludzie, inne piękne kobiety, Ty jesteś jedyną Ewą. Jedyną taką Ewą. Masz potwierdzenie. Roześmiane oczy Adama, Boskie spojrzenie i może nawet jeszcze pamięć o Jego dotyku. Jesteś kochana. Twoje życie ma cel i sens. Wiesz, że nie żyjesz dla siebie. Wszystko jest takie jasne i proste. Ale… no właśnie: ale. Pewność można zaniedbać, można przestać ją pielęgnować.

Zapominasz. Rozmowa z wężem zmienia wszystko. Zasiewa wątpliwość. A może jednak nie jesteś taka piękna? A może jednak czegoś Ci brakuje? Może mogłabyś być jeszcze piękniejsza, mądrzejsza, może mąż kochałby Cię mocniej, może stałabyś się lepszą - udoskonaloną własną mocą - wersją siebie? Może mogłabyś mieć więcej?

Zasugerowałaś się więc spojrzeniem kogoś obcego. Cudzym głosem. Jestem pewna, że w głębi serca wiesz, kim jesteś, ale przestałaś „to” czuć. Gorszy dzień albo dni. I stało się… Słowa kogoś, kogo nie znasz, stają się kluczowe. Może on ma rację, może z oddali widzi się więcej? Spojrzenie węża staje się bardziej znaczące od spojrzenia Boga - i to spojrzenie kogoś, z kim nie masz relacji, kogoś, kto nie ma do Ciebie dostępu, kogoś, komu nie można przecież zaufać w takiej sprawie! Zerwanie owocu to nie tylko złamanie zasady, którą Bóg postawił z Miłości, ale też wyraz zapomnienia o tym, czyje słowo jest prawdziwe i kto ma rację na Twój temat. Zapominasz może, że to nie pełne zachwytu spojrzenie Adama i pełen przebiegłości wzrok węża mówią prawdę. Zapominasz, że Adam spał, Adama jeszcze nie było, kiedy Pan był z Tobą. To z Nim pierwszym jesteś w relacji, to ta relacja Cię określała. Gubisz się i zamiast wyciągnąć rękę w stronę męża albo w stronę Boga, zamiast szukać pomocy – chwytasz za jabłko – obietnicę czegoś więcej. Bycia kimś, kim wcale nie jesteś i kim nigdy nie miałaś być. Obietnicę - by być kimś, kogo wymarzył sobie ktoś obcy.

Ale to nie jest koniec. Bo po tym fatalnym błędzie zdarzy się coś, czego nadal ludzka logika nie ogarnie. Jego ratunek. Jego miłość. Jego przyjście, które jest kolejnym potwierdzeniem KIM naprawdę jesteś w Jego oczach. 

 

*** 

uBOGAcONA historią Ewy

„Ewa jest mi kobietą bardzo bliską z wielu powodów. Jeszcze do niedawna trudno mi było odnaleźć w sobie świadomość, że jestem koroną Bożego stworzenia, kimś szczególnie przez Niego wybranym i stworzonym z miłości. Nie umiałam dostrzec w sobie tego piękna, którym może zachwycić się Adam.

Dzięki Jego łasce i pomocy zbudowałam swoją wartość i odczytałam w sercu Jego piękne obietnice. Wkrótce będę żoną, a jeśli Bóg zechce - również matką. On nie powiedział Ewie, że będzie to łatwe powołanie. Jestem jednak przekonana, że podczas jego realizacji Bóg nigdy mnie nie zostawi.  Będzie walczył o mnie nawet wtedy, kiedy zerwę z Nim więź z powodu moich grzechów. Da mi okrycie ze skór - zapewnienie o swojej miłości.”

Renata 

 

***

Krótkie komentarze do historii Ewy i Adama 

 ***

FB LIVE o Ewie

10.01 zapraszam na fb live! Właśnie o Ewie! 

Grupa dla użytkowniczek Kalendarza Kobiety 2018 - uBOGAcONE

 ***

Niespodzianka!

Planery do pobrania.

Do pobrania planer na styczeń 2018! Planery na 2018 rok są udostępniane na grupie, a także od lutego będą wysyłane przez newsletter Serce Kobiety do osób zapisanych na listę! :-) (Zapisy na stronie głównej!) 

 

***

I z uśmiechem... :-) 

A któż to przegląda Kalendarz Kobiety 2018? Czyż nie nasza Ewa, ta Pierwsza? Córka Króla?

Ewie na pewno spodobałby się Kalendarz Kobiety 2018: piękny, pachnący lawendą (niemalże), dobry do zdobycia wiedzy...  a co najważniejsze, taki, który pomaga FORMOWAĆ kobiece serce. Rozpoznawać pragnienia, dokonywać wyboru, zmieniać myślenie i oczyszczać spojrzenie. Ewa więc dumnie zaprasza na drogę z kobietami Starego Testamentu, od których będziemy się uczyć w 2018 roku. Uczyć tego, co znaczy uBOGAcONA i jak być dzielną niewiastą w codzienności 

Kalendarz Kobiety 2018: Kobiety Starego Testamentu - więcej na www.sklep.sercekobiety.pl 

Czytaj dalej...

Jak korzystać z Kalendarza Kobiety 2018? | Czyli Inspiracje (1)

Nowy rok, nowe cele, nowe wyzwania i nowy Kalendarz! Zaczynam już wielkie odliczanie do tej chwili, kiedy będzie w użyciu. Codziennym. Nie tyle do zdjęć, ale do prawdziwego zapisywania. Mam wiele nadziei i pragnień związanych z tym 2018 rokiem. Mam nadzieję, że Wy również! :-)

W tym roku w Kalendarzu Kobiety pojawiły się nowości, m.in. małe naklejki, strony do kolorowania, odświeżone planery i naturalnie, pojawiają się pytania: jak ich użyć? Ja mam masę pomysłów. Wy też macie ich dużo - co widać na naszej facebookowej grupie. Miałam też jakiś zamysł w takim ich ułożeniu, ale ostateczne i praktyczne zastosowanie tych wszystkich możliwości leży po stronie każdej z nas, która z nich korzysta. I nawet o tym warto sobie przypomnieć na sam początek. O tym, że nie ma gotowych rozwiązań. Nie ma też uniwersalnych propozycji. I o tym, że nie chodzi o drogę na skróty, która omijałaby odkrywanie naszej drogi. Tak naprawdę kreatywność to droga poszukiwania tego, co nam pomaga. Ważna i pomocna droga. Nasza droga, która ma nas prowadzić ku temu, co dla nas najważniejsze. Czyli ku Bogu, a wraz z tym celem - ma nam pomagać kształtować siebie, skupiać myśli na tym, co Boże. Forma i efekt artystyczny nie są więc najważniejsze, choć i one mogą przynosić satysfakcję i dawać radość. Jednak dobrze jest nie skupiać się na nich za-bardzo. No, chyba że myślimy o tworzeniu dzieła sztuki i wystawieniu go kiedyś w galerii! ;-)

Choć, mówiąc już całkiem poważnie, jest jeszcze większe dzieło, które kształtujemy (właśnie i tą kreatywną drogą!) - dzieło, którym jesteśmy my same! Piękno Dzieło Boże! 

A więc do pracy, Córki Ojca Niebieskiego! Odwagi! 

Na sam początek podpowiadam, jak można zapełnić strony otwierające każdy miesiąc - strony popularnie nazywane kolorowankami, obok których pojawia się cytat z Pisma Świętego. Mam nadzieję, że znajdziecie tu wskazówkę dla siebie - pomocną do pracy z Kalendarzem Kobiety lub do innej kreatywnej - ale też duchowej - aktywności. Przewodnik do pobrania poniżej (nad notką o autorce wpisu).

_____

Dalsze części przewodnika będą udostępnione w najbliższych dniach dla użytkowniczek Kalendarza Kobiety 2018 na naszej facebookowej grupie. 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS